5 listopada 2013

Makijaż: Make-up no make-up, krok po kroku

Hej dziewczyny :)

Po paru dniach przerwy przychodzę do Was z... kolejnym makijażem :D W dodatku znów jest to makijaż wykonany do projektu Kobieta Kameleon by Domi. W tym tygodniu zadanie polegało na stworzenia makijażu nude, czy inaczej make-up no make-up. Kolejne zadanie, które stanowi dla mnie nie małe wyzwanie - uzależnionej od wyrazistego makijażu :) Według mnie makijaż taki ma nas lekko 'odpicowywać', ale jednocześnie nie zdradzać, że coś nakładamy na twarz. Czyli typowy delikates, ale w jeszcze delikatniejszym wydaniu :D 

Podjęłam jednak się tej przygody, przygotowałam również dla Was tutorial krok po kroku - w formie nietypowej, bo dotyczy pełnego makijażu, nie tylko oka. Jednak pamiętajcie, traktujcie to z lekkim dystansem - każda z nas ma przecież coś innego do ukrycia, a coś innego do pokazania, makijaż nude na każdej z Was powinno się robić inaczej :)


Jak piękna i bestia :D A, przepraszam - dwie bestie ;) Dla ciekawskich, inne moje wcielenie przed i po tapecie możecie zobaczyć tu: Moja Metamorfoza.

*Od czego zaczynamy? Ja po przebudzeniu poddaje moją cerę codziennym rytuałom. Po oczyszczeniu i nałożeniu kremu czas na pierwszy krok w makijażu - podkład. Ponieważ to make-up w stylu naturalnym, nie postawiłam na pełne krycie, a lekkie ujednolicenie kolorytu. Nakładam więc jedną warstwę podkładu mineralnego Annebelle w formule rozświetlającej zmieszaną z formułą kryjącą w proporcjach mniej więcej 2:1.


*Mimo wszystko nie chce świecić niespodziankami, więc drobne niedoskonałości oraz cienie pod oczami zakrywam korektorem. Robię to za pomocą puchatego pędzelka - rozcieracza, dzięki czemu korektor nakładam cieńszą warstwą, maksymalnie wcierając go w cerę. Kryje, a jednocześnie nie jest tak widoczny. Używam Eveline Art Scenic numer 04.


*Czas na dodanie paru kolorów. Twarz delikatnie konturuje bronzerem EDM Soft Bronzer, a na policzki, dokładnie na moje pućki, nakładam róż o lekko rozświetlających właściwościach - W7, Double Act.


*Dopiero teraz oprószam twarz pudrem, dla zblendowania kolorów i jednocześnie ich utrwalenia. Tutaj bez żadnych fajerwerków - po prostu odrobinę skrobi. Omijam jedynie okolice oczu. Facjata skończona.


*Zaczynam pracować nad makijażem oka. Najpierw za pomocą pędzelka (bo wygodniej mi ostatnio, niż palcem) nakładam bazę pod cienie - DAX Cashmere.


*Na całą powierzchnię powieki aplikuję bardzo jasny, pudrowy róż - głownie dla ujednolicenia koloru. Cień Sandstone z palety Sleek Paraguaya.


*Aby lekko rozświetlić spojrzenie, wklepuję za pomocą palca opalizujący, różowy cień, dokładnie na środek ruchomej powieki. Używam jednego z cieni transformujących ELF.


*Modeluje oko, minimalnie przyciemniając załamanie. Wybieram jasny, satynowy beż w zimnym tonie. 


*Cieniem w kolorze kości słoniowej rozświetlam łuk brwiowy i wewnętrzny kącik. Mój pochodzi z paletki Sleek Au Naturel - Nougat.


*Jestem wielką wielbicielką kresek, ale tutaj musiałam się powstrzymać :D Zamiast tego wzięłam pędzelek do brwi, zamoczyłam w brązowym eyelinerze Lovely, lekko powycierałam w grzbiet dłoni i tak przygotowany kosmetyk wciskam w przestrzeń między rzęsami - chce je tylko optycznie zagęścić. Robię to kawałek po kawałku, wciskając i lekko pocierając.


*A skoro już korzystam z tego linera i pędzelka, to podkreślam swoje brwi. Najpierw je przeczesuje spiralką, następnie lekko podkreślam eyelinerem - wcześniej naniesionym na grzbiet dłoni - następnie znów przeczesuje spiralką i utrwalam żelem Delia Onyx. Nałożyłam trochę za dużo żelu, ale po chwili wysechł :)


*Ostatni krok związany z oczyma - malowanie rzęs. Nie mam brązowego tuszu, ale myślę, że czarny też dobrze wygląda ;) Wybieram maskarę, która ładnie rozdziela i podkreśla rzęsy, nie robiąc z nich owadzich nóżek. Nakładam tylko jedną warstwę, użyłam tuszu Hean Gigant Shock.


*Usta mogłabym zostawić tylko podkreślone jakimś nawilżaczem, ale skoro to makijaż, to postawiłam na pomadkę w neutralnym odcieniu ;) Wklepałam ją palcem (Essence, Natural Beauty), następnie lekko wklepałam błyszczyk Sleek Glossed.


Moja wersja make-up no make-up gotowa! 


Może sama idea została spełniona, ale jednak... nie widzę się w takim makijażu :) Nie mam do niego odpowiedniej urody, lepiej wyglądam w najprostszej kresce. Usłyszałam też, że wyglądam na chorą :D Jednak jeżeli dobrze się czujecie w naturalnym wydaniu - to makijaż idealny dla Was! :)

44 komentarze:

  1. Jakiego cienia użyłaś do modelowania oka?

    Mnie się ten makijaż bardzo podoba, spróbuję odtworzyć. Nie ma kreski i wyrazistych kolorów, więc myślę, że może mi się udać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paleta 180 cieni z Allegro :)
      Makijaż banalnie prosty, więc liczę, że spróbujesz ;)

      Usuń
  2. jak ja uwielbiam Twoje oko i rzęsy !! <3 nie mogę się napatrzeć. Widze ze podkład nakładany pędzlem wygląda lepiej niż palcami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podkład mineralny, więc nawet nie jestem w stanie go palcem nałożyć :)
      Ale ostatnio wszystkie na mnie kiepsko wyglądają :P

      Usuń
  3. Piękny makijaż :) Podobny ostatnio stosuję najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz dobrze, nie wiem czy zdjęcie jest takie jasne, czy konturowanie twarzy takie delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to i trochę to - u mnie konturowanie zawsze jest delikatne, plus mój aparat nie łapie za bardzo tak subtelnych różnic w tonach :D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy wpis! Ja jeszcze nie próbowałam make up-no make up :)
    Myślę że skorzystam z ,,rad" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale masz piękne rzęsy ! Ten tusz daje na prawdę ładny i naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak go dłużej potestuje, na pewno przedstawię go dokładniej ;)

      Usuń
  7. A wg mnie wyglądasz bardzo ładnie i wcale nie na chora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi też wydawało się, że wyglądam w miarę ok, ale kolega ściągnął mnie na ziemię :D

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię taki makijaż, chociaż myślę, że łatwo można nim wprawić ludzi w kompleksy- w końcu czasem można uwierzyć, że ktoś tak faktycznie wygląda bez makijażu :) Twój jest piękny, chociaż rzeczywiście brakuje charakterystycznych dla Ciebie intensywnych kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądam w nim właśnie nijako, bo przyzwyczaiłam wszystkich już do mojej wersji 'podkoloryzowanej' :D
      Masz rację, jeżeli chodzi o wprowadzanie ludzi w błąd, szczególnie mężczyźni są na to podatni :D

      Usuń
  10. Ślicznie:) ale masz super rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam taki makijaż :D ale moja wersja jest trochę 'mocniejsza'. Zawsze mocno podkreślam brwi, policzki i mega mocno tuszuje rzęsy, do tego lekki podkład i makeup gotowy a na dodatek nauczyciele się nie czepiają ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie ty masz piękne rzęsy!♥

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajnie wyglada ładnie ci tak "naturalnie"

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! Jaka zmiana brwi! Muszę się tego od Ciebie nauczyć!
    Bardzo ładnie, jak zwykle!

    OdpowiedzUsuń
  15. ale Ty jesteś ładna :) pasuje Ci taki delikates choć lubię się pozachwycać Twoją bardziej drapieżną wersją :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładnie wyszedł Ci ten makijaż! Tyle się napracowałaś a w ogóle go nie widać :D i o to chodzi!!! A jaka różnica :przed" i "po" :D

    OdpowiedzUsuń
  17. podoba mi się! ładnie, naturalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest ogromna różnica między przed i po, a jednocześnie makijaż nie rzuca się w oczy, naprawdę świetnie :)
    Ja generalnie mam podobnie w makijażu typu no make up, zawsze mam wrażenie, że moje oko bez kreski albo innego ciemnego akcentu wygląda mało ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  19. <3 bardzo mi się podoba. przed i po różnica jest, ale generalnie facet by powiedział, że właśnie nie masz makijażu czyli idealnie go zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ale masz piękne rzęsy..:) makijaz przesliczny, chyba sama zaczne sie tak delikatnie malowac :)

    OdpowiedzUsuń
  21. to makijaż idealny dla mnie :D do Ciebie też pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładnie Ci mimo wszystko :D Choć sama uważam, że dla mnie to też nie makijaż :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Absolutnie nie wyglądasz na chorą! Wyglądasz ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ładnie ;) ah te rzęski ;) u mnie skrobia leży i czeka az odważę się spróbować. Skrobia nie koliduje z podkładem mineralnym? nie zmieni jego właściwości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie koliduje - nakładana jako primer wręcz zwiększa trwałość :)

      Usuń
  25. Ładnie Ci w takim makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Rzeczywiście wyglądasz o wiele lepiej w czymś mocniejszym ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze - każdy z nich zauważam i dokładnie czytam. To bardzo motywujące i miłe, gdy zostawiacie je pod moimi postami.

Proszę o nie zostawianie wpisów będących czystą reklamą bloga, profile zawierają Wasze adresy, na które zawsze z chęcią wchodzę.