23 września 2012

Włosy: Wypełniacz do koka, czyli ładne upięcie nawet dla krótszych włosów

Hej wszystkim!

Dziś znów post włosowy, w którym chciałam Wam pokazać mój ostatni nabytek, czyli gąbkowy wypełniacz do koczków. Trochę obawiałam się zamawiając go, że moje krótkie/średnie włosy nie będą chciały z nim współpracować, lecz wszystkie wątpliwości natychmiast zostały rozwiane już przy pierwszym użyciu ;)


Sam wypełniacz kupiłam na Buyincoins.com. Kupiłam to w sumie przesadzone słowo, ponieważ zamówiłam go za darmo za punkty, które zdobyłam dodając opinię do wcześniej zakupionych produktów. Za jedną opinię ze zdjęciem dostałam 0,20 $, a że parę się nazbierało, zdecydowałam się za zebrane dolce zamówić wypełniacz z darmową wysyłką ;) Jak widać nic się nie zgubiło, a sam produkt doszedł do mnie po około 2 tygodniach. Regularna cena gąbki to około 98 centów.




Jak widać, jest to gąbeczka w kształcie oponki. "Zbudowana" jest po prostu ze zrolowanej parę razy siateczki. Wygląda na dość stabilną, stałą w kształcie i łatwą w myciu. Jej średnica odpowiada mniej więcej piłce do tenisa. Po za tym jest leciutka, lekko daje plastikiem, ale w sumie nie mam jej nic do zarzucenia. Sprawdza się prawidłowo, choć to też zależy od sposobu, w jaki ją użyjemy.
Jeżeli chodzi o wypełniacze do koków, to spotkałam się jedynie z metodą na skarpetę, czyli krótko mówiąc nawijamy włosy na zrolowaną skarpetkę. Moje jednak są za krótkie na taką metodę, tzn. po związaniu nie ma prawie czego nawijać :D Dlatego też zdecydowałam się na wypełniacz, ponieważ wydawało mi się, że uda mi się za jego pomocą osiągnąć pożądany efekt nawet na moich kikutach. Dopiero potem przeczytałam, że ta metoda jest normą przy tego typu wypełniaczach :P

Zaczynam od związania włosów gumką:

Jakość zdjęć pozostawia trochę do życzenia, ale ciężko zrobić sobie zdjęcie tyłu głowy :P
Następnie nakładam gąbkę na kucyk:


Potem chwytam środek kucyka i staram się równomiernie nałożyć włosy na gąbkę, by całkowicie ją zasłonić:


Jako, że takie manualne operacje są dla mnie skomplikowane, a moje włochy w sumie trochę krótkie na takie zabawy, pomagam sobie drugą gumką i nakładam na włosy przytrzymując je na miejscu:


Teraz spokojnie mogę sobie wszystko poprawić, a następnie za pomocą wsuwek zawinąć wystające kłaki i wpiąć jakąś ozdobę, w tym przypadku kwiatek:



Tadam! W 3 minuty fryzura gotowa, pewnie bez wypełniacza zajęłoby mi to chyba tysiąc lat, by ułożyć jakoś te moje włosiska. Uważam, że to jeden z najlepszych moich zakupów ostatnich tygodni i na prawdę przydatna rzecz, która pozwoli na uzyskanie fajnej fryzurki w ciągu chwili. Szczególnie, że moje włosy są za krótkie, by z nich samych ułożyć takie upięcie.

Podoba się Wam takie rozwiązanie? Wolicie wypełniacze z gąbki, czy nawijanie włosów na skarpetkę? Znacie może jeszcze inne włosowe triki na ładne i szybkie upięcia i fryzury?

37 komentarzy:

  1. Ten Twój wypełniacz jest jakiś mniejszy od tych, które widziałam w sklepach i taki by mi pasował. Dlatego żadnego nie kupiłam. Mam za to "spin pins" i tez świetnie trzymają koka :) Nie wiem czy dałyby rade z krótkimi włosami, ale na Allegro można je kupic tanio. Przy czym 2 na kok to za mało jak podają na aukcjach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest dość mały w porównaniu do tych, które widziałam w sklepach, ale mi odpowiada, bo moje włosy na razie na więcej mi nie pozwalają ;) Co do tych Spin Pinsów, to czytałam już gdzieś o nich, ale nie wiedziałam, że można za ich pomocą ułożyć koka :D Fajna sprawa :D

      Usuń
  2. Zastanawiałam się czy nie zainwestować w coś takiego, bo sama nie mam kompletnie zdolności manualnych i kok to wyczyn nie dla mnie. Skoro piszesz, że to takie proste, to zainwestuję w coś takiego. A co! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na prawdę tak proste, że każda z nas sobie z tym poradzi :) Polecam, bo teraz zamiast 30 minut na układanie fryzury, poświęcam tylko 3 ;)

      Usuń
    2. No właśnie! Kurcze, jak to fajnie, że dzięki Tobie mogę sobie tak uprościć życie :)

      Usuń
  3. Obawiam się, że moje druciane włosy wyłaziłyby wszystkimi możliwymi stronami. Ale u Ciebie wygląda super. I masz piękne włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Właśnie u mnie też widać, że coś tam odstaje, da się to zniwelować :) W sumie ja lubię najbardziej takie rozcapierzone koki w nieładzie :)

      Usuń
  4. Mi długość włosów już pozwala na to, żebym bez wypełniacze robiła proste koczki, mimo to wypełniacz mam i bardzo sobie go chwalę - szybko można wyczarować nim piękne fryzury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego największą zaletą jest właśnie możliwość szybkiego wykonania fryzury :)

      Usuń
  5. ja stosuje metode 'skarpetkową' i wyglada to podobnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda skarpetkowa jest chyba najbardziej dostępna dla każdej z nas :D

      Usuń
  6. bardzo Ci pasuje takie uczesanie, masz piękny odcień włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ogólnie chyba w spiętych włosach sprawiam lepsze wrażenie, niż w rozpuszczonych :) Teraz, kiedy jestem już w stanie je związywać, mogę zacząć eksperymentować

      Usuń
  7. o widzisz! to robisz zupełnie inaczej niż ja :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszukując internet natknęłam się na różne sposoby, ten w sumie wyszedł 'naturalnie' i najbardziej mi pasuje ;) Jak włosy mi odrosną, to pewnie będę nawijać na skarpetę jak Ty ;D

      Usuń
  8. Ja może tak spróbuję, bo mam donuta już jakiś czas, ale nie wychodzi mi ładnie niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że idzie to szybciej, niż nawijanie i jest mniejsze prawdopodobieństwo jakiegoś 'wypadku; :)

      Usuń
  9. super wyglada :) juz od jakiegos czasu sie zastanawiam nad takim wypelniacznem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, fryzura w raz dwa, a wydatek prawie żaden ;)

      Usuń
  10. Bardzo lubię takiego koka :) Często sobie robię, takim samym sposobem, co Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najłatwiejsza metoda :) Teraz będzie to moja codzienna fryzura :D

      Usuń
  11. Wygląda świetnie i masz śliczny kolor włosów!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny i praktyczny pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham koki, Twój jwst perfekcyjny a post niezwykle pomocny w "instrukcji obsługi" takiego koka...dzięki i...
    buźka z Zakopanego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pozdrowienia :) To mój drugi kok zrobiony za pomocą wypełniacza, także ciesze się, że wyszedł ładnie :)

      Usuń
  14. Bardzo fajnie to wygląda :) Ogólnie ciekawy i szybki sposób na fajny koczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie szybkość i łatwość użycia to najważniejsza zaleta :D

      Usuń
  15. Mam takie 2 wypełniacze, tylko rzadko chce mi się ich używać. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak łatwe w użyciu, a nie chce się używać... :P

      Usuń
  16. mam, służył mi całe lato i sprawił, że post o nim był najpopularniejszy na moim blogu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twój post na ten temat :) Mi teraz pewnie posłuży na całą jesień :D

      Usuń
  17. Podoba mi się takie uczesanie. Jest delikatne i dziewczęce. Ma swój urok jednym słowem. Lubiłam się tak czesać, niestety teraz muszę poczekać aż mi włosy urosną.

    OdpowiedzUsuń
  18. jest śliczny łatwo można zrobić koka juz od dawna mam ten wypełniacz i w 2 minuty kok gotowy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze - każdy z nich zauważam i dokładnie czytam. To bardzo motywujące i miłe, gdy zostawiacie je pod moimi postami.

Proszę o nie zostawianie wpisów będących czystą reklamą bloga, profile zawierają Wasze adresy, na które zawsze z chęcią wchodzę.