2 grudnia 2014

Makijaż: Granat na wyjście, krok po kroku

Witajcie :)
Wprawdzie do sylwestra pozostał niecały miesiąc, jednak może część z Was szuka już inspiracji na tęokazję :) Dzisiejszy makijaż jest idealny na specjalne wyjścia i być może właśnie on przypadnie Wam do gustu i zainspiruje do wykonania czegoś podobnego na ostatnią noc w roku.



Głównym akcentem jest tutaj opalizujący granat - jakiś czas temu robiłam porządki wśród cieni i 90% mojej starej palety z allegro poszła do kosza. Zostawiłam sobie jedynie kilka pięknych i wyjątkowych kolorów i ten niebieski odcień to właśnie jeden z nich :) Postanowiłam w końcu wykorzystać tych kilka ślicznotek w makijażach, więc spodziewajcie się niedługo mocnych i barwnych makijaży o ciekawym wykończeniu.


Bez zbędnego gadania - zaczęłam od przygotowania twarzy i brwi. Nałożyłam podkład (Make-Up Atelier Paris, 1NB), poprawiłam niedoskonałości korektorem (kamuflaż Catrice), przypudrowałam się pudrem ryżowym i zaznaczyłam mocniej brwi (paletka Romantic Date od My Secret, pokazywałam ją dwa posty temu). Następnie nałożyłam bazę (Lumene), po czym niedbale zaaplikowałam czarny kajal (Pierre Rene, może być dowolna czarna kredka).


Czerń roztarłam palcem, po czym języczkowym pędzelkiem delikatnie wklepałam granatowy cień - ten pochodzi z palety 180 cieni z allegro, trudno mi więc podać konkretną markę.


Następnie rozcieram górną granicę kolorem z tej samej palety - przydymionym buraczkowym odcieniem. W połączeniu z granatem zmienia się w fiolet. Pracuje, aż granica między cieniami mnie zadowoli. Następnie rozcieram burą plamę ku górze za pomocą beżowego cienia Glazel. Koryguje też kształt całego cieniowania tym samym kolorem i płaskim pędzelkiem.


Wewnętrzny kącik rozjaśniam matową bielą (Glazel). Ładnie odświeży spojrzenie, pasuje również do granatu. Na dolną powiekę nakładam różowo - fiolety, opalizujący odcień, który kontrastuje z granatem i podkreśli zieloną tęczówkę.


W samym zewnętrznym kąciku dokładam odrobinę czerni, by podkreślić spojrzenie (czarny mat od Glazel). Tym samym odcieniem podkreślam linię rzęs - czarny eyeliner zbyt przytłoczyłby kolorowe odcienie.


Czarny kajalem użytym na początku (Pierre Rene) zaznaczam linię wodną, by scalić makijaż. Dodatkowo delikatnie muskam czarnym cieniem linię dolnych rzęs, by czerń z linii wodnej zbyt się nie odcinała. Wystarczy tylko wytuszować rzęsy i dokleić sztuczne wedle potrzeby - makijaż gotowy :)



Nie każdy jest fanem niebieskich i granatowych odcieni na powiekach, jednak przy odpowiedniej kontroli i doborze kolorów towarzyszących, można wyczarować z nimi na prawdę przyjemny i elegancki makijaż. Jeżeli macie granatową kreację lub tylko dodatki, to dobra okazja, aby spróbować wpleść ten odcień również do makijażu.



Dobrze powinny się w nim czuć zielonookie jak i posiadaczki ciemniejszych, brązowych/piwnych/orzechowych tęczówek. Niebieskookie mogą być trochę przytłoczone, tutaj przejdą jedynie jasne oczy w tym odcieniu ;)
Dajcie znać, jak Wam się podoba i czy w ogóle myślicie już o makijażu sylwestrowym? :P

15 komentarzy:

  1. Pięęękny! Jak ja lubię takie makijaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się w tym makijażu <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam, gdy jest pokazane jak wykonac dany makijaż krok po kroku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba ten makijaż! W ogóle świetny tutorial- krok po kroku od A-Z wszystko opisujesz. Na pewno wiele dziewczyn skorzysta z tego tutorialu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że forma jest czytelna i się podoba ;)

      Usuń
  5. Masz oczy warte miliona dolarów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze chyba je w takim wypadku ubezpieczyć :D

      Usuń
  6. Nieodmiennie zachwycam się Twoimi makijażami.A turtorial bardzo przejrzysty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny makijaż- podoba mi sie intensywnosc koloru niebieskiego. czy brwi robisz cieniem?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze - każdy z nich zauważam i dokładnie czytam. To bardzo motywujące i miłe, gdy zostawiacie je pod moimi postami.

Proszę o nie zostawianie wpisów będących czystą reklamą bloga, profile zawierają Wasze adresy, na które zawsze z chęcią wchodzę.