10 września 2013

Kolorówka: Golden Rose Lipstick numer 57

Hej dziewczyny :) 

Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować pomadkę marki Golden Rose, którą kupiłam parę tygodni temu i muszę powiedzieć, że przypadła mi do gustu. Kolor jest mocny i w moim stylu, więc miłośniczki ust nude mogą odczuć niedosyt ;) Zapraszam na recenzję Golden Rose Lipstick w odcieniu 57.


Wszystko zaczęło się od mojej wizyty przy wysepce GR w celu zakupieniu podkładu. Podkładu w odcieniu, który chciałam, oczywiście nie było, ale nie mogłam odejść tak po prostu z pustymi rękoma! Postanowiłam kupić pomadkę, ponieważ kolorowych pomadek wiele nie mam, a potrafią one zdziałać cuda z codziennym wizerunkiem. Skupiłam się więc na wyborze odcienia, chciałam jakiś neonowy róż lub koral. Ostatecznie sięgnęłam po odcień numer 57.



Odcień ten to mocny, intensywny róż z lekkim dodatkiem neonu, choć nadal nie taki, jaki szukałam. W domu okazał się bardzo podobny do mojej pomadki KOBO Fuchsia. Różnią się jedynie minimalnie, na ustach Golden Rose jest odrobinę cieplejszy, ale tak na prawdę wielkiej różnicy nie ma... No trudno i tak lubię i korzystam z obydwu pomadek ;)


Opakowanie jest zabezpieczone w kartonik. Pomadka jest kanciasta i wykonana z czarnego plastiku. Zatyczka jest ukośnie ścięta, a na środku mamy złoty akcent, w tym samym kolorze jest logo marki. Szminka wysuwa się gładko, mechanizm nie zawodzi, choć zastanawiam się nad zatyczką - nie jest ona mocowana na 'klik', tylko wsuwana, boje się, że z czasem się wyrobi.


Pomadka jest dość twarda, choć precyzując to odrobinę twardsza, niż Kobo, która jest bardzo kremowa. Mimo tego pigmentacja jest bardzo dobra i sztyft zostawia sporo koloru po pociągnięciu. Pasuje mi jej konsystencja, ponieważ aplikacja jest bardziej precyzyjna i kolor nie rozmazuje się na boki. Jeżeli chodzi o wygląd na ustach, to na pewno trzeba uważać na suche skórki, usta powinny być gładkie, ponieważ może odrobinę podkreślić niedoskonałości. Nie wchodzi w załamania, zostawia ładną, kremową warstwę. Trzeba tylko uważać, żeby precyzyjnie nałożyć ją w obrębie czerwieni ust - to mocny kolor i łatwo barwi skórę :)


Tak wygląda po typowej aplikacji. Jednak ja aby uzyskać bardziej matowy efekt, cienką warstwę i dłuższą trwałość, odciskam wargi w chusteczkę, co prezentuje się następująco:


Kolor zostaje, minimalnie mniej intensywny (choć nadal jest to mocny kolor), a na ustach mam cieńszą warstwę szminki. Dzięki temu utrzymuje się ona dłużej na ustach i wytrzymuje wiele godzin z jedzeniem czy piciem. 

Przechodząc do trwałości. Po testach mogę stwierdzić, że kolor ten długo utrzymuje się na ustach. Głównie zawdzięcza to zdolności barwienia warg - pomadka zachowuje się trochę jak tint. Nawet jeśli kremowa część zetrze się z ust, to kolor na nich zostaje. Ogólnie z jedzeniem i piciem utrzymuje się na wargach +/- 5 godzin. Bez tego zapewne jeszcze dłużej. Niestety przez to musimy się pogodzić z minimalnym wysuszeniem ust - nie jest co prawda jakoś bardzo zauważalne, ale jednak musimy na to uważać i zadbać o odpowiednia pielęgnację tego rejonu naszej twarzy.

Plusy: Kolor, trwałość, opakowanie, aplikacja, efekt, cena
Minusy: Lekkie wysuszanie, dostępność
Moja ocena: 4,5/5

Podsumowując: Jestem zadowolona z tej pomadki i przyznam się, że mam już parę kolorów na oku. Na pewno dużą zaletą jest prócz ceny ogromny wybór barw - a to tylko jedna seria szminek, a Golden Rose ma ich chyba ponad 5. Dla mnie to świetna alternatywa dla innych niskopółkowych marek, takich jak popularne szminki Catrice, Kobo czy właśnie wchodzące pomadki z Essence. 

Korzystałyście z pomadek Golden Rose? Jakie są Wasze ulubione kolory? 

21 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie kolory i czerwienie na ustach, odwalają cały makijaż :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam dokłądnie taką samą GR!
    Szukałam wymarzonego koloru i za namową pani kupiłam ową... niestety uległam presji, bo w domu odkryłam, że jednak mi nie pasuje... na szczescie koleżance sie spodobała.
    Więc mam nadzieję, że Tobie będzie się też ją godnie nosić (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że takie kolory mi pasują, więc zaryzykowałam :)

      Usuń
  3. Bardzo mi się podoba ten kolor

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowna! A kochana, która lepsza by była ta czy KOBO? Chodzi mi głównie o trwałość właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powiedzieć, ale chyba Kobo. Może ze względu na kremowość łatwiej się 'zjeść', ale usta dłużej i ładniej trwają w zostawionym kolorze.

      Usuń
    2. To kupię KOBO :) Dziękuję ;*

      Usuń
  5. Bardzo podobne te pomadki :) piękne kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, powieliłam niestety kolor, ale nie żałuję :D

      Usuń
  6. cudowny kolor :) ja mam podobną z rimmela :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wygranej z Golden Rose :) :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie maluję ust ale z tymi pomadkami miałam styczność kiedy prowadziłam drogerię i muszę powiedzieć że klientki były z nich bardzo zadowolone.Do tego duży plus za niską cenę i duży wybó kolorów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor piękny! pewnie kupię inny odcień, bo skoro mam Kobo, to nie ma sensu kupować tej GR;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam jakieś 2 lata temu dokładnie tę pomadkę, ale użyłam jej tylko do zdjęcia. Róż jest tak intensywny, że nie mam odwagi w nim wyjść do ludzi :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam jedną szminkę z Golden Rose - kiedyś tak często jej używałam, że teraz nie mogę już na nią patrzeć, bo zapach zaczął mnie drażnić ;) Szminka jest taka dziwnie sucha; nie wysusza, ale aplikacja nie jest przyjemna przez konsystencję. Dlatego też nigdy więcej żadnej z tej firmy nie kupiłam. Ale teraz, widząc jak pięknie wygląda na twoich ustach, chyba wkrótce się skuszę na zakup :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze - każdy z nich zauważam i dokładnie czytam. To bardzo motywujące i miłe, gdy zostawiacie je pod moimi postami.

Proszę o nie zostawianie wpisów będących czystą reklamą bloga, profile zawierają Wasze adresy, na które zawsze z chęcią wchodzę.